Z szafy wyjmuję mój stary
garnitur. Jak ja dawno go nie używałem. Ubieram go i przeglądam się w lustrze,
wiszącym w łazience. Nie, tak nie może być. Zdejmuję marynarkę w drodze do
pokoju, zostając w czarnej koszuli. Spodnie też rozbieram, a zamiast nich zakładam
dżinsy pod kolor koszuli, no a do tego buty, które kiedyś zakładałem go
garnituru. Po raz kolejny wracam do łazienki i przeglądam się w lustrze. Teraz
wyglądam jak człowiek. Z półki nad umywalką biorę grzebień i przeczesuję włosy.
A gdyby tak jeszcze je ściąć?
Nagle obok szczoteczki zauważam
podmokłą karteczkę. Łapię ją w dłonie i próbuje przeczytać co tam kiedyś
pisało. Jedyne, co udaje mi się rozszyfrować to ”…Of War”, ale tam cos jeszcze
było. Tylko co? Marszczę nos, próbując sobie przypomnieć. Zapewne zostawiłem ją
tu z konkretnego powodu, ale jakiego? I nagle dostaje olśnienia! „Lord Of War”.
No tak! Miałem się zastanowić nad rolą jakiegoś Vitaly’ego Orlov’a, brata
sprzedawcy broni. W sumie propozycja ciekawa, ale kilka dni temu obiecałem
sobie przerwę w filmach. Odkładam karteczkę z powrotem obok szczoteczki.
Wychodzę na korytarz, gotowy do
drogi, ale wpadam na Shannona. Mężczyzna odbija się ode mnie jeszcze zaspany i
otwiera oczy ze zdziwienia.
-A ty gdzie się wybierasz, Bro?-
Pyta, rozciągając sobie ręce, tak, że chyba każda kość tam strzela. Brr…
Przerażające.
-A, nieważne.- Macham dłonią,
próbując go zbyć. Brunet wzrusza ramionami, po czym drapie się po już dość
długim zaroście.- Idź to zgól, bo wyglądasz okropnie.- Mruczę, omijając go.
-Dziękuję.- Słyszę jak wchodzi do
łazienki, z której właśnie wyszedłem. Jakby nie miał swojej. Tak właściwie, to
używa swojej połowy domu tylko do grania na perkusji. Co w sumie ma swoje
plusy, bo traktujemy się jak przyjaciele.
Zanim wychodzę z domu, z lodówki
zabieram jeszcze butelkę wody. Idę do garażu i zatrzymuję się między jeepem, a
czarnym fordem mustangiem z 1965 roku. Wybieram forda. Wsiadam do samochodu i
odpalam go, uprzednio otwierając drzwi garażu. Butelkę kładę na miejscu
pasażera. Wyjeżdżam z posesji i kieruję się w stronę cmentarza, na której ma
się odbyć ostatnie pożegnanie matki czarnowłosej z baru. Docieram tam
spóźniony. No tak, zapomniałem, że o tej porze są korki. Miejsce lokalizuję od
razu, dzięki dość dużej ilości osób, zebranych w jednym miejscu. Zatrzymuję się
jakieś 200 stóp
(60,96 metrów)
przed tłumem. Mam doskonały widok na trumnę i dziewczynę. Jest ubrana w czarną
sukienkę do kolan i tego samego kolory rajstopy. Włosy znów ma związane w koka,
jednak tym razem dokładnego. Ale oczy cały czas są zapłakane, a ja wcale jej
się nie dziwię. W końcu straciła mamę. Ale łzy nie są oznaką słabości, lecz
siły. Mówią wyraźniej, niż tysiące języków. Są posłańcami przytłaczającego
smutku, żalu i głębokiej miłości
Trumna powoli obniża się ku
dziurze, a czarnowłosa wtula się w jakąś kobietę, zasłaniając wzrok. Doskonale
wiem, ze najgorszy dźwięk na świecie, to odgłos, gdy trumna z kimś bliskim
powoli dotyka ziemi. Nadal pamiętam, jak drewniana skrzynia z ojcem została
spuszczona w dół. Od tej pory omijam pogrzeby z daleka, ale na tym chciałem
być. Z wielkim trudem zdobyłem datę i godzinę tej uroczystości, ale udało się.
Naprawdę chciałbym pomóc tej
dziewczynie, ale nie mam zamiaru robić tego teraz, gdy wokół jest tyle
ludzi. Pojadę do niej za dwa dni, jak
już ochłonie. Tak, odwiedzę ją za kilka dni. I muszę odrzucić tą rolę w filmie.
* * *
Czyszczę zęby. Zdaję się, że
miałem coś zrobić, tylko co? No nic, może sobie przypomnę potem….
hola hola, dlaczego to takie krótkie? czy to ma chociaż stronę? :D
OdpowiedzUsuńco do odcinka, właściwie to było za krótkie, żeby cokolwiek napisać, ale się postaram. nadal chce wiedzieć, jak oni się znowu poznają i spotkają. skoro Dżarek to taki stalker, że chodzi za nią i dowiaduje się, gdzie są pogrzeby, to kurde, niech się spotkają jeszcze. oczekuję tego. bardzo oczekuję!
Xo
dzięki za zainteresowanie :D
Usuńautorka bloga jest aktualnie za granicą i nie ma dostępu do internetu. Apropo długości rozdziału wydaje mi się że reszta niestety też jest tej długości :(
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBardzo, baaaaardzo krótkie, niczym wstęp do rozdziału, mam nadzieję, że kolejne będą dłuższe :) Powiem szczerze, że przeczuwałam, że coś będzie nie tak z mamą i jak zobaczyłam tytuł już byłam pewna. Jareda faktycznie bardzo musiała zaintrygować czarnowłosa skoro zdobył takie informacje, trochę to przerażające :D Czeka na ich spotkanie, takie z "krwi i kości" :DD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)